BLOG

Bali.Wspomnienia i inspiracje…

Cześć Wam! Dzisiejszy wpis będzie w klimacie wakacyjnym 🙂 A dokładniej o Bali.


bali tarasy ryżowe

Wilgotne powietrze, ciepło (choć nie do przesady) a czasami w wyższych partiach wyspy przenikliwie zimno. Do tego wszędzie (no może poza Kutą) ten mistyczny klimat unoszący się w powietrzu…. i najważniejsze: PRZEMILI LUDZIE. Tak w pigułce zapamiętamy Bali.

 pola ryżowe ubud

Bali.Spędziliśmy tam wspaniałe (mocno deszczowe ;/ ) 3 tygodnie. Czy to wystarczyło aby poznać całą wyspę i jej kulturę? Na pewno nie! Ale z całą pewnością możemy powiedzieć, że ten czas w zupełności wystarczył do zainspirowania nas swoją kulturą, wspaniałym rękodziełem i niesamowitym klimatem panującym na Wyspie.

Inspiracje…

Jeśli jesteśmy już przy inspiracjach to zatrzymamy się tu na trochę dłużej 🙂 Od czego by tu zacząć… Ciężko opisać i przenieść klimat wyspy na słowa aczkolwiek spróbuje. Niezliczona ilość kapliczek z palącymi się kadzidełkami o wspaniałym zapachu który unosi się w powietrzu. Drugie tyle wynoszonych przed każdy dom o stałej porze ołtarzyków z kadzidełkami mającymi odpędzić złe duchy. Na to wszystko nakładające się co chwila procesje z niesamowitą ilością ludzi w nich uczestniczącą (całe wsie). Dla ciekawości dodam że oni obchodzą święta prawie codziennie (przynajmniej takie odnosi się wrażenie). No i życzliwość ludzka oraz uśmiech na twarzy. Oczywiście opisuję kulturalne i duchowe centrum wyspy oraz jego okolice czyli miasto Ubud. Nad południowo wschodnią ”imprezową” częścią wyspy nie będę się rozpisywać z wiadomych względów 😉 Podsumowując idealnie, prawda? Ale czy do końca?

Niestety nie. Natłok turystów (w tym nas :/) niestety powoli niszczy to dziewicze miejsce i zaciera jego urok….. i jeszcze jedna bardzo ważna rzecz: bieda… Niestety kontrast miedzy turystami a tubylcami w sferze czysto “ekonomicznej” jest bardzo duży. Odnieśliśmy wrażenie, (po wielu rozmowach z tubylcami) że Bali mocno się zmienia. Idzie “na przód”, niestety miejscowa ludność nie jest jeszcze gotowa na zmiany. A co za tym idzie na to aby ten moment otwarcia na świat (czytaj. nowe ”hordy” turystów i zagranicznych inwestorów) wykorzystać dla siebie i dla poprawienia swojej sytuacji materialnej… ale to chyba zbyt obszerny temat aby go tutaj poruszać.

Łapacze snów

No ale żeby nie było tak pesymistycznie, to wróćmy do wspomnianych wcześniej inspiracji. Może powiem tak. To co tworzą tubylcy jest nie do opisania. Począwszy od mebli, pięknie zdobionych drzwi, całej masy wyrobów z drewna pochodzącego z Jawy, różnorodnego rękodzieła i na łapaczach snów skończywszy 🙂 Przy nich zatrzymamy się na chwilę. Bo właśnie wspomniane wcześniej łapacze zachwyciły nas do tego stopnia, że postanowiliśmy (na początku naszego pobytu na Bali) kupić kilka sztuk dla Siebie i na prezent dla rodziny (wiadomo jak to na wakacjach). Po kilku dniach intensywnych rozmów oraz burzy myśli, rozpoczęliśmy poszukiwania producentów tych “perełek“. Rany Boskie! Ile kilometrów zrobiliśmy na skuterze, żeby znaleść miejsce gdzie możemy nabyć łapacze. I znaleść kogoś kompetentnego, kto wyśle nam je na drugi koniec świata, wiemy tylko my 🙂 Śmigając od wioski do wioski, po kilku dniach poszukiwań w końcu znaleźliśmy miejsce i ”super ogarniętych” ludzi z którymi mamy przyjemność współpracować do dziś 🙂

bali plaża

I najważniejsze. Nie traktujcie tego wpisu jako przewodnika po Bali. Ten tekst to Nasze subiektywne odczucia i wrażenia jakie odnieśliśmy po pobycie w tej niesamowitej krainie pełnej niezapomnianych widoków, jeszcze lepszego jedzenia i przemiłych ludzi (no i deszczu padającego przez tydzień prawie bez przerwy 😉 ). Mamy nadzieję, że choć trochę zainteresowaliśmy Was tym wpisem ;*


Poniżej wspomniane w tekście “perełki” prosto z Bali…

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
0